30 dni temu zapobiegliwie uznałem, że nie ogarnę wszystkiego z tego co się wydarzy, więc zacząłem kręcić.
(btw: jak ktoś wie, jak zrobić, żeby znowu okna vimeo działały w wordpressie to będę wdzięczny. Na razie klikać trzeba w obrazek i oglądać tam, a nie tu)
no nie jest źle. Dziś “Miedzianka” została nominowana do Literackiej Nagrody Nike i do Nagrody Literackiej Gdynia, a wczoraj do XI Nagrody Literackiej Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek.
Szymon Hołownia w Newsweeku
Katarzyna Kazimierowska w Uważam Rze
Michał Nogaś w Trójce
Juliusz Kurkiewicz w Dużym Formacie
Marcin Wicha w Tygodniku Powszechnym
Mariusz Szczygieł w TVP
Piotr Sarzyński / Polityka – Wrzask w przestrzeni
Dawid Dziwosz w Read_Eat_Slip
Bernadetta Tarska w A to książka właśnie
Anna Syska w fineLife

Ostatnio ciągle muszę odpowiadać dlaczego to napisałem. Mówię sobie i tym którzy pytają, że zrobiłem to żeby stojąc na tej cholernej łące coś poczuć. Bo pierwszy raz gdy tam pojechałem nie czułem nic.
No to pojechaliśmy sprawdzić czy zadziała. Gdzieś za Strzegomiem nawigacja kazała nam skręcić z głównej trasy. Początkowo było ok, ale potem na drodze zaczęły się pojawiać coraz większe dziury. Robiło się ciemno, gdy minęliśmy jakąś opuszczoną jednostkę wojskową nie wiedzieliśmy już zupełnie gdzie jesteśmy. Szukałem znajomych kształtów w linii horyzontu ale mogłem je sobie co najwyżej wymyślać bo nie było tam nic co bym znał.
A potem była już noc i Janowice. Cmentarz, most, sklep, stary hotel Klugera w którym dziś mieszka Werka Butyńska. Za torami pojechaliśmy w lewo. Wtedy mnie wzięło. Gdy zatrzymaliśmy się przy drodze, obok kościoła, miałem miękkie kolana. Szliśmy przez łąkę, która była rynkiem, było chłodno i wiał wiatr. Balansowałem między euforią, a paniką.
Dzień później pojechaliśmy tam znowu. Poszliśmy zobaczyć tabliczkę na starej śliwie. Spora część pnia spróchniała i trzyma się tylko na jakichś resztkach, wkrótce odpadnie. Potem był grób Ueberschaera. Ktoś zastawił kamieniami to miejsce, przez które można zajrzeć do środka. Teraz już nie można.
Pomyślałem, że zadziałało. Stojąc na środku łąki, która kiedyś była rynkiem, w miasteczku które zniknęło mogę sobie opowiedzieć całą tę historię. I tylko o to chodziło. Ale może wcale nie trzeba było pisać o tym całej książki. Może wystarczyło odwiedzić te wszystkie stare kąty i po prostu opowiedzieć to komuś, co do kogo ma się pewność, że będzie chciał słuchać? Teraz już nie muszę tam jeździć.
A zdjęcia są bez sensu bo znowu tylko z szosy.



Lubię w Budapeszcie te wysokie kamienice, tak wysokie, że trzeba ostro zadzierać głowę, żeby się upewnić, że coś poza nimi jeszcze tam jest. Chodziłem i próbowałem tam coś poczuć. Średnio wychodziło ale to chyba nie problem miasta. Może ja po prostu nie wiem gdzie to jest? Nie umiem tego wszystkiego umiejscowić i zostaje bezpańskie.
Po występach młodzi pisarze z całej Europy poszli pić piwo i rozmawiać o posmodernizmie w literaturze. Strasznie chcieli, żebym poszedł z nimi, a ja strasznie nie chciałem. Wolałem spotkanie z Głowackim. Jego „Good Night Dżerzi” przetłumaczyli tu jako „Good Night Jerzy” słusznie wychodząc z założenia, że fonetycznie wyjdzie na to samo. Przyszło trochę ludzi. Po piętnastu minutach słuchania połapałem się, że nie tłumaczą pytań, a tylko same odpowiedzi. Można było sobie te pytania wymyślać. Potem kawałki książki czytał węgierski aktor. Strasznie przeżywał.
W połowie spotkania Głowackiemu wysiadł mikrofon więc już nic nie słyszałem więc poszedłem na wzgórza.
W końcu było cicho i nie było nikogo. Nawet okna były ciemne. W parku na wzgórzu Gellerta spali bezdomni. Pachniało jakimiś krzakami. Chciałem zejść nad samą rzekę, kupić wino i je tam wypić, ale w sklepie nie mieli korkociągu, a ja ciągle nie kupiłem scyzoryka. Zamiast wina wziąłem colę i wyszło mniej melodramatycznie.
W samolocie w gazecie przeczytałem wywiad, w którym poważna dziennikarka najzupełniej poważnie zapytała lewicowego mędrca jak żyć. No kurwa.



Pierwsza książka non-fiction – szkolenie / 13-17 czerwca 2012 ( Folwark Badowo )
Gdzie szukać tematu? Jakie są obszary nieopisane, warte książki?
Jak zorganizować pracę nad książką? Jak pracować z bohaterem?
Jak ogarnąć materiał, nadać mu atrakcyjną, oryginalną formę?
Jak szukać własnego języka mówienia o rzeczywistości?
Czym się inspirować?
Prowadzący:
Mariusz Burchart, Paweł Goźliński, Jacek Hugo-Bader, Julianna Jonek, Lidia Ostałowska , Filip Springer, Mariusz Szczygieł, Wojciech Tochman, Agata Tuszyńska, Justyna Wodzisławska, Marcin Michalski, Maciej Wasielewski.
Więcej informacji TUTAJ

to zdjęcie jest kolorowe choć wcale takie nie jest. po prostu dziś rano było raczej czarno-biało.
Ludzie, którzy przychodzą na lotnisko mają coś innego na twarzach. Jak na nich patrzę mam wrażenie, że myślą że są ważni. Ale może być też tak, że to ja na lotniskach widzę coś innego w ludziach.
Ostatnio wsiadłem do metra i pojechałem na Stare Bielany. 15 minut – wyszedłem na górę , było tak cicho, że nie bardzo wiedziałem jak się zachować. Usiadłem na ławce i chciałem sobie po prostu popatrzeć ale przyszedł I. Całe szczęście nie chciał rozmawiać, więc sobie siedzieliśmy, a on oglądał „Źle Urodzone”.
Wczoraj syn jednego z bohaterów książki powiedział mi na spotkaniu w MSN, że napisałem prawdę. Ale to nieprawda, bo to przecież tylko jedna z prawd.

„Miedzianka” znalazła się w finale nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. W związku z tym już w maju będę mógł sobie postać przez chwilę koło Colina Thuborna.
W kółko słucham „Perth”. Mieszkam w pociągach. Czytam / oglądam „Galicja / Opowiadać dalej?”.